Zbigniew Wodecki i jego niezapomniana „pszczółka Maja” – debiut na festiwalu w Opolu

Zbigniew Wodecki i jego niezapomniana „pszczółka Maja” – debiut na festiwalu w Opolu

Zbigniew Wodecki, uznawany za jedną z ikon polskiej sceny muzycznej, zadebiutował na Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu w 1972 roku. Jego klasyczne wykształcenie jako skrzypek pozwoliło mu zdobyć uznanie od samego początku, co zaowocowało nagrodą za debiut wykonawczy. Choć swoją karierę zaczynał jako muzyk w zespołach takich jak te prowadzone przez Marka Grechutę i Ewę Demarczyk, to jego solowe dokonania zapisały się złotymi zgłoskami w historii polskiej muzyki. Wśród jego wielu hitów jest jedna piosenka, która stała się nieodłączną częścią polskiej popkultury – „Pszczółka Maja”.

Nieoczekiwane narodziny hitu

Historia „Pszczółki Mai” zaczęła się w 1979 roku, kiedy Wodecki nieoczekiwanie zaprezentował utwór w kabaretowym programie poznańskiego Tey’a „Z tyłu sklepu”, występując obok Zenona Laskowika. Kompozytorem melodii był Czech Karel Svoboda, a polski tekst napisał Henryk Rostworowski. Początkowo Wodecki nie był przekonany do wykonania tej piosenki, co wspominał z dużym dystansem do sytuacji.

Wyzwania i niespodziewane decyzje

Wodecki zetknął się z dużym oporem przed nagraniem „Pszczółki Mai”, głównie z uwagi na różnice w tonacji utworu oryginalnie wykonywanego przez Karela Gotta. Wokalista podkreślał, że śpiewa barytonem, podczas gdy Gott jest tenorem, co utrudniało mu wykonanie piosenki. Pomimo to, producentka była nieugięta i przekonała go do spróbowania sił w nagraniu.

Przypadkowe nagranie

Podczas wizyty w studiu Wodecki, niespodziewanie dla siebie samego, zgodził się na nagranie po tym, jak został zaproszony na obiad. Jak opowiadał, posiłek okazał się być znakomitym schabowym z ziemniakami puree i kapustą zasmażaną. Przyjazne gesty gospodarzy sprawiły, że trudno mu było odmówić nagrania.

Efekt końcowy i jego konsekwencje

Wodecki podjął się nagrania, choć tonacja zmusiła go do śpiewania falsetem. Ku jego zaskoczeniu, nagranie spotkało się z entuzjastycznym przyjęciem w studiu. Dopiero później dowiedział się od Janka Kobuszewskiego, że serial animowany, do którego piosenka była nagrywana, będzie mieć aż 116 odcinków. W ten sposób utwór, który początkowo miał być jedynie dodatkiem do krótkiej serii, stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych dzieł Wodeckiego.

Do 63. edycji Krajowego Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu pozostało zaledwie 6 dni, co przypomina o nieprzemijającej roli, jaką festiwal odgrywa w promocji polskich talentów.

Źródło: facebook.com/MiastoOpole